Ja rzadko kiedy jestem na własnych zdjęciach. Po powrocie z Tybetu niektórzy z moich znajomych żartem zauważyli, że w zasadzie to nie wiadomo, czy ja w tym Tybecie rzeczywiście byłem. Może tylko kupiłem od kogoś kilkaset zdjęć. By raz na zawsze rozwiać wątpliwości, zamieszczam poniżej kilka zdjęć zrobionych przez Grace Guo, na których jestem ja w Tybecie.
Na przełęczy po drodze do jeziora Yang Zho, kilka godzin na południowy zachód od Lhasy.
Po drodze do jednego z małych klasztorów koło Lhasy. Grace z przodu, krowy w tle.
Nie pamiętam już gdzie to zdjęcie było zrobione. Nie pamiętam też o czym tak usilnie rozmyślałem.